platforma blogowa portalu gazeta lubuska

Szymon: Oby nie wpaść z deszczu pod rynnę

Ucieszyłem się, gdy usłyszałem, że Grand Prix w Gorican zostało przełożone. Ale po chwili uświadomiłem sobie, że ta decyzja może wywrócić półfinały ekstraligi. A tego byłoby już za wiele.

Czytaj dalej…

Marcin: I te ręce…

Pierwsza część derbów za nami. Wcale się nie zdziwiłem, kiedy zobaczyłem prezesa Władysława Komarnickiego i trenera Czesława Czernickiego, którzy popalali po meczu słynne cygaro. Mieli powody do zadowolenia.

Czytaj dalej…

Szymon: Żużlowy świat wstrzymał oddech. Oby się nie udusił

Gdybym mieszkał w Gorzowie lub w okolicach, miałbym zaplanowany fantastyczny weekend. Sobota – Zielona Góra, finał indywidualnych mistrzostw Polski; niedziela – Leszno, mecz Unia – Stal.

Czytaj dalej…

Marcin: Wycieczka na stadion

Kiedyś wspominałem o warsztacie i teraz robię to znów, choć bardzo nie lubię. Moim zdaniem relacje dziennikarzy i fotoreporterów z klubami to wewnętrzna (zawodowa) sprawa obu stron. Czytaj dalej…

Szymon: Majstersztyk Hampela i mistrz nad mistrze

Za nami przepiękny finał w Vojens. W jednej z ogólnopolskich gazet przeczytałem: „Drużynowy Puchar Świata to takie zawody, w których startują cztery zespoły, a na końcu i tak wygrywają Polacy”. Pasuje jak ulał!

Czytaj dalej…

Marcin: Koniec urlopu

Przez cały lipiec mogłem się delektować sportem jak rasowy kibic. Wybierałem te pozycje programu, które chciałem. Prawo urlopu! Przy okazji z dystansu śledziłem „aferę SMS-ową” i inne historie w Falubazie. Trochę mnie to wszystko zaskoczyło. Czytaj dalej…

Szymon: Przeklęte skórokopy!

Wkurzyły mnie w czwartek skórokopy Wisły Kraków jak cholera. Skórokopy, bo przecież nie wypada nazwać ich piłkarzami. Piłkarze to są w Hiszpanii, Holandii, Niemczech… Ale na tym odludziu spotkałem też bratnią duszę. A było tak.

Czytaj dalej…

Szymon: Wakacje bez żużla? Nigdy w życiu!

Nasza wspaniała pogoda sprawiła, że na obejrzenie DPŚ w telewizji musiałem zarezerwować sobotni wieczór, a potem niedzielne popołudnie. Ale warto było. Dla szarż Tomasza Golloba, Jarosława Hampela i Janusza Kołodzieja. A nawet Rune Holty, choć to żużlowiec nie z mojej bajki. Czytaj dalej…

Marcin: Przyroda lubi równowagę

Najpierw Grand Prix, a później jeszcze kolejka ligowa. Ogromna dawka żużla połączona z kilkoma godzinami w samochodzie troszkę mnie nadwerężyły. Szczególnie plecy. Czytaj dalej…

Marcin: „Zawodnicy nie muszą brać udziału w zawodach”

Temat tłumików zatacza szerokie kręgi. Odlatuje, zawraca i znów warczy. Od czego to zależy? A od tego czy zawodnicy jadą akurat na starym, czy na nowym wydechu. Czytaj dalej…