Marcin: Bo w tym cały tkwi ambaras…
Uderzyłem wczoraj w stół i odezwały się nożyce, a właściwie „Greg”. Zadzwonił rano z pretensjami, że zielonogórscy dziennikarze (w tym ja), zrobili z niego „złotówę”.
Uderzyłem wczoraj w stół i odezwały się nożyce, a właściwie „Greg”. Zadzwonił rano z pretensjami, że zielonogórscy dziennikarze (w tym ja), zrobili z niego „złotówę”.
No i będę musiał wyobrazić sobie Falubaz bez Grzegorza Walaska. Przez długi czas machałem ręką na spiskowe teorie dziejów, ale teraz już nie ma wątpliwości. W piątek wydarzenia nabrały rozpędu, jak w dobrym filmie akcji.
Prezesi – i pani pełniąca obowiązki – klubów z ekstraligi kilka razy już mnie zaskoczyli. Zwykle chwilę się pośmiałem i mi przechodziło, ale po wystąpieniach pana Macieja Polnego z Gdańska jakoś nie mogę się pozbierać.