Marcin: Stadion imienia niezgody
Czego władze Zielonej Góry mogą zazdrościć swym odpowiednikom z Gorzowa?
Czego władze Zielonej Góry mogą zazdrościć swym odpowiednikom z Gorzowa?
Robert Dowhan zrezygnował z mandatu radnego, więc ma trochę więcej czasu. I od razu próbuje umówić się z kibicami Stali. W Gorzowie. Na małą ustawkę. Ale orężem nie mają być wyrwane krzesełka ani nawet petardy. Tylko słowa. Czytaj dalej…
Akcja rozgrywa się w piaskownicy. Zadowolony Władziu ulepił babkę życia i woła kolegów, żeby się pochwalić. Idą ciekawi, jak wygląda to cudo. Aż tu nagle zza rogu wybiega Robciu, z lisim uśmiechem, rozdeptuje misterną budowlę, pokazuje język i ucieka.
Jak usłyszałem, że prezesi klubów ekstraligi spotykają się w Zielonej Górze, zacząłem zastanawiać się, po co. Może jeden będzie namawiał kolegów, żeby pożyczyli trochę grosza na kontrakt Pedersena. Może inny poprosi o datki na zdobycie licencji. Albo od razu ustalą, że w marcu czy w kwietniu będą renegocjowali umowy z żużlowcami. Ale nie!
Pierwszy wpis jest chyba najtrudniejszy… Jak pierwsze kółka po przerwie zimowej, która właśnie się zaczyna. Potraktujcie to, jako próbę toru. Czytaj dalej…